Kultowy tekst Stanisława Barei kojarzy się nam nierozerwalnie z bezsilnością petenta wobec opieszałości urzędniczej. Co więcej, nawet dziś, po blisko czterdziestu latach od premiery filmu „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz”, zachowuje on niestety często swoją aktualność.

Bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania przez organy administracji publicznej są tak częste, że nawet prawnicy zdają się już być pogodzeni z brakiem możliwości wymuszenia na organie dochowania terminów ustawowych. Tymczasem obowiązek załatwienia przez organ sprawy bez zbędnej zwłoki stanowi jedną z generalnych zasad postępowania administracyjnego. Co więcej, w wyniku opieszałości organu, niejednokrotnie to właśnie strona postępowania ponosi jego negatywne konsekwencje. Za przykład podać można chociażby sytuację, w której wykonawca, w wyniku nieterminowego wydania rozstrzygnięcia przez organ, ponosi odpowiedzialność kontraktową przed zleceniodawcą z tytułu niezrealizowania w terminie zamówienia.

Co prawda Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej przewiduje, iż każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej, jednak niestety stosunkowo niewiele osób pokrzywdzonych w wyniku przewlekłego działania lub bezczynności organu decyduje się dochodzić odszkodowania. Wynikać to może z faktu, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami naprawienia szkody wyrządzonej bezczynnym lub przewlekłym prowadzeniem postępowania można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu niezgodności z prawem niewydania orzeczenia lub decyzji. Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż w doktrynie ugruntowany jest już pogląd, iż treść rozstrzygnięcia administracyjnego pozostaje zwykle irrelewantna dla stwierdzenia zaistnienia szkody. Merytoryczna ocena rozstrzygnięcia nie mieści się bowiem w zakresie kompetencji sądów powszechnych. Przedmiotem oceny może być jedynie przewlekłość działania lub bezczynność organów administracyjnych przy załatwianiu sprawy, których konsekwencją jest zaistnienie szkody. To częsty błąd, popełniany przy dochodzeniu odszkodowania od Skarbu Państwa, w wyniku którego roszczenia są oddalane, a niezrozumienie przedmiotu rozstrzygnięcia pogłębia tylko płynącą z bezsilności wobec organów administracji publicznej frustrację stron postępowania.

Jak zatem dowieść niezgodności z prawem i czym jest właściwe postępowanie, stwierdzające przewlekłość lub bezczynność?

Pierwszą wskazówkę stanowią przepisy kodeksu postępowania administracyjnego, zgodnie z którymi Organ wyższego stopnia, uznając zażalenie na przewlekłość postępowania lub bezczynność za uzasadnione, wyznacza dodatkowy termin załatwienia sprawy oraz zarządza wyjaśnienie przyczyn i ustalenie osób winnych niezałatwienia sprawy w terminie, stwierdzając jednocześnie, czy niezałatwienie sprawy w terminie miało miejsce z rażącym naruszeniem prawa.

Drugą znajdziemy w przepisach dotyczących postępowania przed sądami administracyjnymi, w myśl których do właściwości sądów tych należy rozstrzygnięcie w przedmiocie przewlekłości lub bezczynności organów po wyczerpaniu drogi postępowania administracyjnego.

Wskazane powyżej rozstrzygnięcia stanowią z kolei podstawę roszczeń odszkodowawczych w postępowaniu cywilnym z tytułu szkody wyrządzonej przez organy administracji publicznej i wiążą sąd w zakresie ustalenia przesłanek zaistnienia szkody. Warto zatem rozważyć, czy w toczącym się w naszej sprawie postępowaniu administracyjnym nie zachodzą podstawy do skorzystania z uprawnienia do wystąpienia z roszczeniem o naprawienie szkody.