Spór o legalność pobierania plików z internetu trwa od wielu lat. Jakiś czas temu ukształtował się jednak pogląd, iż naruszenia autorskich praw majątkowych dopuszcza się jedynie osoba udostępniająca utwór, a nie pobierająca go. Z tego też powodu na cenzurowanym znalazł się model peer2peer, na którym oparty jest popularny protokół BitTorrent, ponieważ użytkownik pobierający plik równocześnie udostępnia go innym pobierającym. Jednocześnie model peer2mail, czy też bezpośrednie pobieranie od hosta (na przykład za pośrednictwem serwisów typu chomikuj.pl) wydawały się legalne ze względu na przepisy o dozwolonym użytku osobistym (bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego). Przekonanie to utrzymuje się do dziś, chociaż straciło ono na swojej aktualności już jakiś czas temu.

Wszystko za sprawą wyroku Trybunału Sprawiedliwości (z dnia 10 kwietnia 2014 r. C-435/12), zgodnie z którym zwielokrotnianie utworów w ramach dozwolonego użytku prywatnego mieści się w zakresie dozwolonego wyjątku od monopolu prawnoautorskiego, jeżeli kopia utworu nie pochodzi z nielegalnego źródła. Pochodzenie pliku ma zatem kluczowe znaczenie. Dotychczas bowiem literalnie odczytywano przepis, zgodnie z którym korzystanie z utworu na użytek własny było dopuszczalne, jeśli utwór ten został uprzednio rozpowszechniony, czyli za zezwoleniem twórcy w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie. Użytkownik korzystający z dostępnych w sieci zasobów, co do zasady, korzystał z domniemania, iż pobierany przez niego plik został uprzednio udostępniony publicznie za zgodą twórcy. Dotyczyło to zwłaszcza filmów, czy też albumów muzycznych, które pojawiły się w sprzedaży. Nieco odmiennie kształtowała się sytuacja utworów, które dostępne były w internecie przed datą oficjalnej premiery, gdyż trudno było domniemywać, iż twórca wyraził zgodę na ich rozpowszechnienie.

Położenie przez Trybunał nacisku na konieczność posiadania przez pobierany utwór przymiotu legalności znacznie zmienia sposób korzystania z zasobów elektronicznych. Przypomnijmy, iż kupując płytę DVD z filmem, czy też album muzyczny, nabywamy egzemplarz utworu, a nie prawa do niego. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego. Dozwolony użytek nie może jednak naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy, dlatego nie możemy organizować publicznych pokazów, czy też kopiować egzemplarza utworu, gdyż z oczywistych względów nie leży to w interesie twórcy lub właściciela autorskich praw majątkowych. Z tego też względu pobierając jakikolwiek plik musimy mieć świadomość, iż może on pochodzić z nielegalnego źródła, a co za tym idzie, nasze działanie podlega penalizacji z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych. Nie wystarczy zatem, iż pobierając utwór zaniechamy jego dalszego udostępnienia, gdyż samo pobieranie może już stanowić naruszenie praw autorskich. Musimy zatem szczególną uwagę zwrócić na źródło pochodzenia utworu, co w konsekwencji prowadzi do wniosku, iż pobieranie plików z jakichkolwiek stron o charakterze społecznościowym (fora, portale hostingowe) prawdopodobnie nie będzie już objęte dozwolonym użytkiem osobistym.

Po pierwsze osoba udostępniająca plik musiałaby być w posiadaniu jego legalnego egzemplarza. Po drugie, aby z niego skorzystać, musimy pozostawać z nią co najmniej w stosunkach towarzyskich. Pojęcie to jest jednak niedookreślone. Co prawda w doktrynie nie wyklucza się możliwości pozostawania w relacjach interpersonalnych za pośrednictwem internetu, jednak podkreśla się, iż wymaga to każdorazowego badania podstaw takich relacji. Jednorazowe spotkanie lub rozmowa, czy też przynależność do struktur tej samej grupy (na przykład fora dyskusyjne) nie stanowią bowiem przesłanki powstania stosunku towarzyskiego, uzasadniającego skorzystanie z dozwolonego użytku osobistego. Konkluzja wydaje się zatem dość oczywista. Znacznie trudniej jest zgodnie z prawem skorzystać z zasobów elektronicznych.