Styczeń obfitował w informacje o przekroczeniu norm zapylenia. Szpitale alarmowały o zwiększonej liczbie pacjentów, skarżących się na dolegliwości związane z dużym zanieczyszczeniem powietrza. Sytuacja ta doprowadziła do coraz śmielszego zadawania przez wiele osób pytań o możliwość dochodzenia odszkodowania z tytułu występowania smogu. Spróbujmy zatem przybliżyć trochę to zagadnienie.

Smog to zjawisko, związane ze współwystępowaniem dwóch czynników: wzmożonego zanieczyszczenia powietrza oraz niesprzyjających warunków atmosferycznych, na przykład bezwietrznej pogody. Nie ulega również wątpliwości, iż do zwiększenia zanieczyszczenia na terenie miast przyczynia się gęsta zabudowa, uniemożliwiająca wietrzenie aglomeracji miejskich. Jest to skutek zabudowywania korytarzy przewietrzania, a więc bezpośrednie następstwo zagospodarowania przestrzennego, za kształtowanie którego odpowiedzialność ponosi rada gminy.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej nakłada na władze publiczne obowiązek dbałości i ochrony środowiska, między innymi poprzez prowadzenie polityki zapewniającej bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom. Ponadto władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska w celu ochrony zdrowia obywateli.

Na pierwszy rzut oka wydaje się zatem oczywiste, iż winę za zły stan powietrza ponoszą między innymi władze publiczne, zarówno na szczeblu lokalnym – w zakresie zagospodarowania przestrzennego – jak i generalnym, poprzez brak odpowiedniej polityki antysmogowej. Niestety, nie jest to aż tak proste. Trudność wiąże się bowiem z dowodzeniem winy organów administracji w związku z pogorszeniem się stanu zdrowia na skutek zanieczyszczenia powietrza. Przypomnijmy, iż do naprawienia szkody zobowiązany jest ten, kto ze swej winy ją wyrządził. Jednocześnie jednak ciężar dowodu spoczywa na tym, kto z danego twierdzenia wywodzi skutki prawne. Innymi słowy, by móc przypisać komuś winę, musimy udowodnić, iż to właśnie on odpowiada za poniesioną przez nas szkodę. Niestety, w przypadku smogu nie jest to takie proste. Trudno bowiem dowieść w sposób jednoznaczny, iż pogorszenie stanu zdrowia stanowi następstwo niewywiązania się przez władze publiczne z nałożonych na nie obowiązków. Wszak zagospodarowanie przestrzenne w miastach realizowane jest zwykle na podstawie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, stanowiących akty prawa. Ponadto związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy zapyleniem, a konkretnym pogorszeniem zdrowia nie zawsze jest klarowny. W wyniku powyższego postępowania odszkodowawcze, oparte na negatywnych dla organizmu skutkach zapylenia, nie przynosiły dotychczas efektu.

Istnieje jednak możliwość podjęcia próby uzyskania zadośćuczynienia w oparciu o inne podstawy prawne, na przykład ochronę dóbr osobistych. Przypomnijmy, iż takie wartości jak zdrowie, nietykalność mieszkania, czy wolność znajdują się pod bezwzględną ochrona prawną, a ich naruszenie uprawnia do dochodzenia z tego tytułu zadośćuczynienia. Jeżeli zatem, w związku ze złą jakością powietrza, jedno z dóbr osobistych zostało naruszone, otwiera się przed nami droga do wszczęcia postępowania sądowego. Pamiętać trzeba bowiem, iż fatalnemu stanowi powietrza towarzyszą często komunikaty zachęcające do powstrzymania się od wychodzenia z domu, czy wietrzenia mieszkania. Nasza wolność jest zatem w swoisty sposób ograniczana.

Obecnie toczy się kilka postępowań sądowych, opartych na wskazanych powyżej podstawach prawnych. Jeśli ich rozstrzygnięcia okażą się korzystne dla mieszkańców, być może rozpocznie to lawinę zgłaszanych kolejno roszczeń.