oldtimer-168126_1280

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, każdy pojazd musi być objęty obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej. W przypadku kolizji, to właśnie na tej podstawie wypłacane jest odszkodowanie poszkodowanemu. Czy jednak samochód musi posiadać ważne badanie techniczne, nawet jeśli nie jest używany? Z wyjątkiem samochodów nowych, kupionych w salonie, przegląd techniczny należy przeprowadzać raz w roku. Teoretycznie pojazd, który nie porusza się po drogach publicznych nie musi posiadać ważnego badania technicznego. Okazuje się jednak, iż brak takiego badania może stanowić podstawę odmowy wypłaty odszkodowania.

Ubezpieczyciel sprawcy kolizji, poruszającego się pojazdem bez ważnego badania technicznego, co do zasady, wypłaci poszkodowanemu odszkodowanie. Jak pokazuje praktyka, znacznie trudniej jest uzyskać świadczenie z OC sprawcy, gdy samemu poruszało się samochodem bez ważnego badania technicznego, czyli w sytuacji, gdy to w wyniku działania lub zaniechania innego uczestnika ruchu drogowego ponieśliśmy szkodę, jednak sami podróżowaliśmy w pojeździe, który nie został formalnie dopuszczony do ruchu.

Z prawnego punktu widzenia ubezpieczyciel sprawcy nie powinien odmówić nam wypłaty odszkodowania. Pamiętać trzeba jednak, iż zgodne z prawem jest pomniejszenie wysokości świadczenia w zakresie, w jakim sami przyczyniliśmy się do powstania szkody. Jeżeli zatem podróżujemy pojazdem, który nie przeszedł z jakiegoś powodu badania technicznego, pojawia się domniemanie, iż to właśnie stan naszego pojazdu mógł mieć znaczny udział w powstaniu szkody, na przykład ze względu na fakt, iż przez brak świateł w naszym pojeździe kierowca włączający się do ruchu z drogi podporządkowanej nie mógł nas zauważyć w ciemności. Oczywiście, ubezpieczyciel, zgodnie z ogólnymi normami prawa cywilnego, powinien udowodnić, iż brak badania technicznego świadczy o złym stanie technicznym naszego auta przed zdarzeniem oraz że to właśnie było przyczyną kolizji, lub chociażby przyczyniło się do powstania szkody. Obowiązek ten jednak jest nagminnie bagatelizowany.

Co istotne, samochodem jednak wcale nie musimy podróżować.

Za przykład posłużyć może sytuacja, w której pojazd bez ważnego badania technicznego stał zaparkowany przy drodze publicznej z zaciągniętym hamulcem ręcznym. W wyniku uderzenia przez inny pojazd, samochód pozostawiony przy jezdni stoczył się, uszkadzając kilka innych pojazdów oraz ogrodzenie budynku. Jak wykazały oględziny, przeprowadzone przez rzeczoznawcę, samochód stoczył się, ponieważ uszkodzeniu (zerwaniu) uległa linka hamulca. Najprawdopodobniej do zerwania hamulca doszło w wyniku uderzenia przez inny pojazd. Poszkodowany samochód nie miał jednak ważnych badań technicznych. Z punktu widzenia ubezpieczyciela był zatem niesprawny, a zatem jego właściciel mógł w znacznym stopniu przyczynić się do zdarzenia, pozostawiając samochód z niesprawnymi hamulcami na wzniesieniu.

Warto pamiętać, iż jako poszkodowanego nie łączy nas z ubezpieczycielem sprawcy żaden stosunek prawny, jednak zakład ubezpieczeń, jeśli odkryje brak ważnego badania technicznego naszego pojazdu, najprawdopodobniej skorzysta z okazji i odmówi spełnienia świadczenia, dowodząc iż przyczyniliśmy się do powstania lub rozmiaru szkody. To dobry moment, by skorzystać z przychylnego ubezpieczonym orzecznictwa sądów, powołując się w piśmie do ubezpieczyciela na ich ugruntowane w tej kwestii stanowisko. Gdy to nie pomoże, pozostaje zawsze droga postępowania sądowego, co wydłuży wprawdzie proces dochodzenia odszkodowania jednak daje szansę na znaczne zwiększenie wysokości świadczenia.