W Internecie znaleźć można dziesiątki gotowych wzorów umów na wykonanie różnego rodzaju utworów, z czego wiele osób chętnie korzysta, podkreślając zbyteczność konsultowania ich treści z kancelarią prawną. Tymczasem niechęć do kontaktów z prawnikami często okazuje się być źródłem problemów w realizacji umów zawartych na takich wzorach. Wynika to z faktu tworzenia ich przez ludzi nie posiadających odpowiedniego przygotowania merytorycznego, przez co poszczególne proponowane zapisy zawierają błędy, a czasem bywają wprost sprzeczne z przepisami prawa, nie mówiąc już o zapewnieniu właściwej ochrony stronom kontraktu. Podkreślić trzeba również, iż w dobie społeczeństwa informatycznego w wielu kancelariach prawnych przyjęło się sądzić, iż legitymowanie się „specjalizacją” w zakresie własności intelektualnej jest wręcz niezbędne do prawidłowej obsługi klientów pomimo, iż zakres takiej specjalizacji jest bardzo płytki, nie przystając do złożoności problematyki prawa autorskiego.
Jednym z najczęściej powtarzanych błędów pojawiających się w obrocie prawnym umów jest przeniesienie wszystkich praw autorskich na nabywcę. Zapis taki jest sprzeczny z ustawą i nie ma prawa znaleźć się w zawieranym kontrakcie. Autorskie prawa osobiste nie podlegają zbyciu lub zrzeczeniu się, a obrót gospodarczy dotyczyć może wyłącznie autorskich praw majątkowych, mających charakter ekonomiczny. Mimo, iż istnieją sprawdzone, akceptowane w obrocie prawnym konstrukcje umowne, ograniczające twórcę w zakresie uzgodnionych przez strony płaszczyzn wykonywania autorskich praw osobistych, ich sformułowanie wymaga uprzedniej analizy zgodnej woli stron, której nie zastąpi żaden gotowy wzór umowy.
Kolejnym częstym błędem umów prawno-autorskich pozostaje przeniesienie ich na wszelkich znanych polach eksploatacji, ewentualnie na wszelkich polach eksploatacji, ze szczególnych wskazaniem otwartego, a zatem przykładowego, katalogu pól, zawartego w ustawie. Zapisy takie również są nieprawidłowe i były już wielokrotnie podważane przez sądy. Przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga enumeratywnego wymienienia sposobów korzystania z praw przez nabywcę i nie może zostać zastąpione przykładowym katalogiem, a już tym bardziej nastąpić z pominięciem wyszczególnienia odpowiednich pól.
W kontekście powyższej uwagi pamiętać trzeba, iż intencją nabywcy jest uzyskanie najpełniejszego prawa do dysponowania utworem za możliwie najniższą, najlepiej ryczałtową, cenę. Z kolei twórcy z pewnością zależy na tym, by czerpać zyski ze swojego utworu. Niestety z praktyki wynika, iż elementem umowy przenoszącej autorskie prawa majątkowe pozostają zapisy, na podstawie których twórca zupełnie niepotrzebnie przenosi na nabywcę więcej praw, niż wynika to z charakteru umowy. Tymczasem, o ile umowa nie stanowi inaczej, twórcy należy się odrębne wynagrodzenie za każde pole eksploatacji utworu. Jeżeli zatem przeniesie ich bardzo szeroki zakres w jednej umowie, pomimo iż pola te nie są w żaden sposób związane z przedmiotem kontraktu, nie będzie mógł czerpać dalszych korzyści z utworu na polach, z których nabywca i tak nigdy nie skorzysta.
Problematyczne dla stron pozostaje również właściwe opisanie przedmiotu umowy, na przykład dzieła, w stosunku do którego zbywcy przysługują prawa autorskie. W konsekwencji tego niejednokrotnie nie wiadomo właściwie, czy dzieło takie faktycznie jest utworem, a zatem stanowi przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze oraz czy faktycznie zostało ustalone. Opis przedmiotu umowy w żaden sposób bowiem nie potwierdza prawno-autorskiego charakteru dzieła, co w konsekwencji prowadzi do wniosku, iż klauzule dotyczące przeniesienia autorskich praw majątkowych zostały spisane „na wszelki wypadek”. Jest to szczególnie niekorzystne dla twórcy, którego nieprawidłowo opisany utwór może zostać wykorzystany przez nabywcę w sposób wykraczający poza uzgodnione pierwotnie pola eksploatacji, skutkując koniecznością dowodzenia twórczego charakteru dzieła przed sądem.
Nieprawidłowo opisany przedmiot umowy może również stanowić przyczynę nałożenia na twórcę sankcji przez właściwy urząd skarbowy z tytułu nieprawidłowo odprowadzonych składek na podatek dochodowy. Przypomnijmy, iż twórca ma możliwość skorzystania z 50% kosztów uzyskania przychodu w przypadku czerpania korzyści z autorskich praw majątkowych. Jednakże w tym celu przedmiotem obrotu gospodarczego musi być utwór lub związane z nim prawa. Jeżeli urząd podda w wątpliwość twórczy charakter dzieła na podstawie jego opisu, podważone zostaną deklaracje skarbowe twórcy, a w konsekwencji prawidłowość naliczenia podatku.
Wymienione powyżej nieprawidłowości to tylko niektóre, pojawiające się w umowach przenoszących autorskie prawa majątkowe do utworu w obrocie gospodarczym. Warto zatem z dużą ostrożnością traktować ogólnodostępne wzory umów, aby nieświadomie w sposób niekorzystny lub nieprawidłowy nie rozporządzić swoim prawem i mieć świadomość, że żadna porada internetowa nie zastąpi indywidualnej konsultacji z prawnikiem.