Jednym z najczęściej pojawiających się problemów, związanych z likwidacją szkody na pojeździe z ubezpieczenia OC sprawcy kolizji jest stosowanie przez ubezpieczycieli cen części zamiennych, powodujących spadek wartości wypłacanej kwoty nawet o 75%. Jeśli zatem wypłacona lub zaproponowana kwota wydaje się poszkodowanemu zbyt niska, warto dokładnie przyjrzeć się kosztorysowi.

Obecnie obowiązujące przepisy prawa polskiego i europejskiego rozróżniają trzy rodzaje części: oryginalne części zamienne, części zamienne porównywalnej jakości oraz części zamienne. Pierwsze z nich (oryginalne części zamienne) to części produkowane przez producenta części oryginalnych lub ewentualnie innego producenta, ale z wykorzystaniem technologii producenta części oryginalnych, co zwykle potwierdzone jest przez tego ostatniego. Części zamienne porównywalnej jakości produkowane są przez innych producentów, którzy samodzielnie zaświadczają o jakości produktu, odpowiadającej częściom oryginalnym. Żaden jednak przepis nie pozwala na weryfikację takiego oświadczenia, a tym samym – poza oświadczeniem samym w sobie – brak jest dowodu jakości takiego zamiennika. Ostatnią kategorię części stanowią części zamienne. Są to części, które formalnie nie muszą spełniać żadnych norm i przeznaczone są do zainstalowania w pojeździe w miejsce części oryginalnych.

Jak pokazuje praktyka, zakłady ubezpieczeń swobodnie żonglują wszystkimi trzema kategoriami części podczas sporządzania kosztorysu, w szczególności w przypadku pojazdów, których wiek przekroczył 3-4 lata. W przypadku znacznego uszkodzenia pojazdu stosowane są ceny części oryginalnych oraz najwyższe stawki roboczogodzin, w wyniku czego dochodzi do stwierdzenia szkody całkowitej. Wypłacana jest wtedy różnica pomiędzy wartością pojazdu przed szkodą, a wartością wraku. Zupełnie odwrotnie sprawa ma się w przypadku mniej rozległych uszkodzeń, gdy do wyliczenia szkody ubezpieczyciele wykorzystują ceny części zamiennych oraz zaniżają ilość i wartość roboczogodzin, niezbędnych do przywrócenia pojazdu do właściwego stanu.

Uzasadnieniem podobnej praktyki ma być stosowana przez ubezpieczycieli wykładnia przepisów kodeksu cywilnego, zgodnie z którą przy naprawieniu szkody należy ponieść tylko niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty. W przeciwnym bowiem razie prowadziłoby to do wzbogacenia się poszkodowanego kosztem ubezpieczyciela. Sęk w tym, że wykładnia taka wcale nie znajduje uzasadnienia w przepisach prawa, na co wielokrotnie uwagę zwracały już sądy, rozpatrujące podobne sprawy.

Naprawa pojazdu ma prowadzić do przywrócenia stanu pojazdu sprzed kolizji. Jeżeli w pojeździe zamontowane były części oryginalne, poszkodowany może naprawić pojazd z wykorzystaniem takich samych części i ubezpieczyciel zobowiązany jest do zwrotu kosztów w tej właśnie wysokości. Należy pamiętać, iż żaden stosunek prawny nie łączy poszkodowanego z ubezpieczycielem. Tym bardziej nie może on zatem wywierać jakiejkolwiek presji w zakresie sposobu usunięcia szkody, jeżeli koszty takiego działania mają na celu przywrócenie stanu poprzedniego oraz pozostają ekonomicznie uzasadnione.