Jak jest zima, to musi być zimno. Nie może jednak być ślisko. W okresie zimowym notuje się znaczną ilość urazów i stłuczeń, odniesionych w wyniku upadków na nieodśnieżonych i oblodzonych drogach i chodnikach. Za właściwe utrzymanie chodników i dróg odpowiada ich właściciel lub zarządca. Do jego obowiązków należy odśnieżanie, skuwanie lodu oraz posypywanie piaskiem. Niestety, zwłaszcza w przypadku częstych opadów śniegu, stan ciągów komunikacyjnych często pozostawia wiele do życzenia i nie trudno wtedy o wypadek.

By dochodzić odszkodowania z tytułu urazów odniesionych w wyniku upadku na nieodśnieżonym chodniku, należy pamiętać, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, musimy udowodnić okoliczności, w jakich doszło do zdarzenia. Przede wszystkim zatem zadbać należy o zdjęcia z miejsca, w którym doszło do upadku, wykonane w jak najkrótszym czasie po zdarzeniu. Pozwoli to zabezpieczyć się przed zarzutem, iż roszczenie, z którym występujemy, jest nieuzasadnione. Warto również zawiadomić straż gminną (miejską), która sporządzi notatkę z miejsca zdarzenia i niejednokrotnie pomoże ustalić właściciela lub zarządcę nieruchomości. Przydatne okazać się mogą również zeznania świadków, dlatego dobrze zanotować sobie dane kontaktowe osób, które były obecne na miejscu zdarzenia. W przypadku postępowania sądowego ich wiedza może okazać się kluczowa. Jeśli konieczna okaże się interwencja lekarza, należy postarać się również o odnotowanie w karcie przyjęcia przyczyny powstania urazu.

Dysponując powyższymi dowodami, po ustaleniu właściciela lub zarządcy nieruchomości, na której doszło do zdarzenia, możemy wystąpić do niego o odszkodowanie. W przypadku wspólnot lub spółdzielni mieszkaniowych często okaże się, iż posiadają one ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej i wskażą, od którego ubezpieczyciela powinniśmy dochodzić swojego roszczenia. W przypadku prywatnych właścicieli sprawa wygląda nieco inaczej i to właśnie bezpośrednio z nimi należy zawrzeć ugodę, w której dokładnie opiszemy wszystkie jej warunki, w tym między wysokość odszkodowania oraz sposób jego zapłaty.

Warto w tym miejscu wspomnieć, iż odszkodowanie jest świadczeniem mającym zrekompensować poniesioną w wyniku zdarzenia szkodę, a nie zapewnić dostatnie życie przez najbliższe trzydzieści lat. Nie ma co liczyć na to, że właściciel lub zarządca nieruchomości (albo działający za nich ubezpieczyciel) zgodzą się wypłacić przysłowiowy milion złotych za kilka stłuczeń. No chyba że uda się nam dowieść, iż rzeczywiście roszczenie w takiej wysokości rekompensuje poniesioną szkodę.

W przypadku, gdy nie dojdzie do polubownego załatwienia sprawy, zmuszeni będziemy do skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego.

Na zakończenie wspomnieć trzeba, iż właścicielski obowiązek zachowania ciągów komunikacyjnych w odpowiednim stanie dotyczy wyłącznie chodników i jezdni. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Gdańsku, nie można skutecznie dochodzić odszkodowania w przypadku, gdy do upadku doszło poza nimi, na przykład na wydeptanej ścieżce, służącej jako skrót.