Twórcy, mimo niewątpliwie odmiennych założeń ustawodawcy, w porównaniu z kontrahentem, często pozostają słabszą stroną negocjacji. Dotyczy to zwłaszcza autorów debiutujących lub posiadających niewielki dorobek twórczy. W wyniku tego niejednokrotnie zdarza się, iż dążąc do rozpowszechnienia swojego utworu w sposób nieświadomy niekorzystnie rozporządzają przysługującymi im uprawnieniami ekonomicznymi, decydując się na udzielenie licencji lub przeniesienie praw majątkowych w zamian za relatywnie niskie wynagrodzenie. W niektórych przypadkach nabywca praw lub licencjobiorca osiąga dzięki temu znaczący zysk, nieproporcjonalnie większy, niż koszt pozyskania praw lub licencji. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych daje jednak twórcy możliwość dochodzenia w podobnej sytuacji wynagrodzenia przekraczającego wynagrodzenie określone w umowie.

Zgodnie z ustawą, w razie rażącej dysproporcji między wynagrodzeniem twórcy a korzyściami nabywcy autorskich praw majątkowych lub licencjobiorcy, twórca może żądać stosownego podwyższenia wynagrodzenia przez sąd.

W pierwszej kolejności podkreślić trzeba, iż uprawnienie to przysługuje wyłącznie twórcy względem nabywcy lub licencjobiorcy. Oznacza to, iż nabywca autorskich praw majątkowych, który następnie przeniesie je na rzecz innego podmiotu, nie może skorzystać z możliwości podwyższenia wynagrodzenia umownego przez sąd, nawet gdy wynagrodzenie z tego tytułu będzie rażąco niskie, gdyż nie jest on twórcą. Podobnie twórca nie może, w oparciu o sformułowane uprawnienie, dochodzić zwiększenia wynagrodzenia od kontrahenta nabywcy autorskich praw majątkowych, gdyż nie łączy go z nim bezpośredni stosunek, o jakim mowa w powołanym przepisie. Wydaje się jednak, iż konstrukcja przepisu nie wyklucza możliwości wystąpienia przez twórcę do sądu o zwiększenie wynagrodzenia, gdy nabywca autorskich praw majątkowych przeniósł je kolejno na inny podmiot, a jego wynagrodzenie z tego tytułu okazało się nieproporcjonalnie większe, niż wynagrodzenie twórcy.

Wspomnieć warto, iż w doktrynie trwa spór o charakter prawny uprawnienia twórcy do żądania podwyższenia wynagrodzenia. Część komentatorów traktuje je w kategorii roszczeń, inni z kolei jako uprawnienie prawnokształtujące. Przychylenie się do pierwszego z powyższych stanowisk skutkować będzie koniecznością uznania możliwości przedawnienia się roszczenia o zwiększenie wynagrodzenia z upływem określonego terminu. Uprawnienie twórcy byłoby zatem ograniczone w czasie.

Zgodnie z orzecznictwem sądów, uprawnienie twórcy ma charakter bezwzględnie obowiązujący (wyrok SA w Poznaniu z dnia 12 sierpnia 2009 r., I ACa 502/09). Oznacza to, iż twórca nie może się go zrzec. Nie jest możliwe również jego umowne wyłączenie, na przykład poprzez zobowiązanie się twórcy do niedochodzenia podwyższenia wynagrodzenie przez sąd w przypadku, gdy umówione wynagrodzenie okazałoby się rażąco niskie w porównaniu do korzyści odniesionych przez nabywcę. W konsekwencji jednak nie znajduje ono zastosowania do umów nieodpłatnych, kiedy twórca przenosi na nabywcę autorskie prawa majątkowe bez wynagrodzenia.

Na koniec dodać trzeba, iż niekiedy wskazuje się, że twórca może żądać podwyższenia wynagrodzenia wtedy, gdy dysproporcja korzyści nabywcy lub licencjobiorcy oraz otrzymanego przez twórcę wynagrodzenia wynika z samych tylko cech utworu, a zatem nie stanowi konsekwencji wysiłków marketingowych. Zwiększenie korzyści z eksploatacji utworu w wyniku poczynienia dodatkowych nakładów nie wynika bowiem z samych jego cech, a jedynie stanowi konsekwencję działalności nabywcy lub licencjobiorcy. Z drugiej jednak strony prawo autorskie nie poddaje ocenie jakości, czy też estetyki utworu. Często zatem trudno byłoby określić, jakie korzyści stanowią efekt wysiłków marketingowych, a jakie samego utworu.