Podstępne prawo autorskie stawia wszystko na głowie. Nie dość, że nie definiuje kiedy można kogoś nazwać twórcą, uzależniając tę możliwość od tego, czy stworzone przez człowieka dzieło stanowi utwór, to jeszcze sam utwór pokrętnie określa przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalonym w jakiejkolwiek postaci i to niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. I jak tu się w tym wszystkim odnaleźć? Dziś, by jeszcze bardziej namieszać, słów kilka o ustaleniu utworu oraz jego nośnikach.

Pamiętajmy, że przedmiotem zainteresowania regulacji prawnoautorskich jest utwór, a nie sam tylko twórczy pomysł – idea, która pozostaje poza ochroną ustawy o prawie autorskim. Idea musi zatem zostać wyartykułowana, zaprezentowana – choć niekoniecznie utrwalona (o czym za chwilę). Zgodnie z orzecznictwem sądów, na przykład Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 1973 r. (OSN 1974, poz. 50) ustalenie utworu polega na przybraniu przez niego jakiejkolwiek postaci, chociażby nietrwałej, jednakże na tyle stabilnej, by cechy i treść utworu wywierały efekt artystyczny. Różnicę między ustaleniem, a utrwaleniem sprowadzić można zatem do prostego przykładu, opartego na trwałości przejawu działalności twórczej. Twórcza improwizacja literacka (na przykład wymyślona na poczekaniu fraszka), z którą zapoznać mogła się przynajmniej jedna osoba, pozwala na objęcie jej ochroną prawnoautorską pomimo, iż prawdopodobnie nie uda się takiego wystąpienia powtórzyć. Gdyby jednak improwizację taką spisać na serwetce, będziemy mieli do czynienia z utworem utrwalonym. Z takim utrwalonym utworem zapoznać może się każdy, komu twórca pozwoli przeczytać to, co napisał na serwetce. Serwetka jest zatem nośnikiem utworu.

Wiedząc to bez trudu wskazać można cały katalog utworów, wraz z najpopularniejszymi dla nich nośnikami. W przypadku utworów literackich, publicystycznych, kartograficznych, czy też plastycznych, nośnikiem najczęściej będzie arkusz papieru, na którym zostały utrwalone. W przypadku utworów fotograficznych jako o nośniku możemy mówić o kliszy fotograficznej, karcie pamięci, czy też papierze fotograficznym. Utwory muzyczne i słowno-muzyczne utrwalone będą za pomocą nut na papierze, w formie nagrania na karcie pamięci, czy też płycie CD/DVD. Z kolei utwory architektoniczne na przykład w projekcie budowlanym. Wydaje się proste, prawda? Wystarczy pamiętać, że możliwość fizycznego „wzięcia w dłonie” dzieła oznacza, iż mamy do czynienia z utworem utrwalonym na nośniku.

Teraz, gdy wszystko jest jasne, dodajmy łyżkę dziegciu do tej całej beczki miodu.

Łatwo jest wyobrazić sobie namacalną formę „tradycyjnie” pojmowanych utworów, które utożsamiamy (niekoniecznie słusznie) ze sztuką. Pamiętajmy jednak, iż prawo autorskie dotyka swoimi regulacjami dziedzin, których zarówno w pierwszym, jak i drugim odruchu nie potraktowalibyśmy w kategoriach utworów. Wskazać można tu na przykład zdobienia cukiernicze, kompozycje kwiatowe, wystroje sal weselnych, graffiti, projekty ubrań, wizaż, czy chociażby tatuaże. Każde z tych dzieł, o ile spełnia ustawową definicję, stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego, a namacalność każdego z nich prowadzi do wniosku, iż zostały utrwalone: czy to na torcie, czy w formie bukietu, czy też na ścianie sali lub budynku. A co z wizażem lub tatuażem? Czy to oznacza, że nośnikiem utworu jest człowiek?

Ach, to podstępne prawo autorskie…