Narodowy Bank Polski zaprezentował dwa dni temu wzór nowego banknotu o nominale pięćset złotych. Ci, którzy czekali na portret królowej Bony, mogą czuć się zawiedzeni, gdyż na stronie przedniej umieszczony został Jan III Sobieski. Co ma nowy wzór banknotu do zespołu pałacowego w Wilanowie Królewskim? Jak wskazuje opis strony odwrotnej, całkiem sporo.

Zgodnie z opisem, zamieszczonym w zarządzeniu Prezesa Narodowego Banku Polskiego, na stronie odwrotnej nowego banknotu znajdować ma się „od lewej strony ku prawej wizerunek pałacu w Wilanowie według rysunku Johanna S. Deybla, w kolorach jasnobrązowym i brązowozielonym”.

Na temat „wizerunku” budynku pisaliśmy całkiem niedawno, w artykule podsumowującym okres wakacyjny (Wizerunek budynku i jego ochrona). Jednakże, wobec pojawienia się w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej wizerunku „pałacu w Wilanowie”, warto chyba pokusić się o krótką powtórkę.

Żaden przepis prawa nie definiuje pojęcia wizerunku. W doktrynie dość często spotyka się definicję, sformułowaną przez prof. Bartę i prof. Markiewicza, zgodnie z którą wizerunek „oznacza wytwór niematerialny, który za pomocą środków plastycznych przedstawia rozpoznawalną podobiznę danej osoby” lub definicję prof. Wojnickiej, w myśl której wizerunek to „dostrzegalne, fizyczne cechy człowieka, tworzące jego wygląd i pozwalające na identyfikację osoby wśród innych ludzi”.

Ochronę wizerunku regulują przepisy kodeksu cywilnego (w części poświęconej ochronie dóbr osobistych) oraz ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych (rozdział poświęcony ochronie wizerunku). W myśl pierwszej z ustaw, wizerunek podlega ochronie jako dobro osobiste człowieka. Z kolei prawo autorskie wskazuje wyraźnie, z wyjątkiem przypadków przewidzianych w ustawie, iż rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Obydwa akty prawne wskazują zatem wprost na człowieka, nadając mu prawo do ochrony własnego wizerunku.

Prawdą jest, iż w doktrynie od pewnego czasu dyskutuje się na temat ochrony „wizerunku rzeczy”, jednak z prawnego punktu widzenia określenie takie jest niepoprawne i mylące. To prawda, iż rzecz, o ile stanowi utwór w rozumieniu ustawy, jest chroniona ze względu na fakt istnienia sposobu jej wyrażenia. Ochronie bez wątpienia podlegają utwory architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne. Jednakże ochrona prawnoautorska utworu nie jest tożsama z ochroną wizerunku, przypisanego wyłącznie do człowieka.

Nie namawiamy do puryzmu językowego, jednak używanie pojęcia „wizerunku” w stosunku do budynków w treści aktów powszechnie obowiązujących wydaje się sporym nadużyciem, by nie powiedzieć wulgaryzacją pojęć prawnych.