Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego obszaru Tyniec-Osiedle obowiązuje od 8 lutego 2013 r. Określa on przeznaczenie poszczególnych działek oraz sposób wykonywania na nich prawa własności. Analizując zgłoszone w toku konsultacji społecznych uwagi mieszkańców jasnym jest, iż największe kontrowersje budziło tradycyjnie zakwalifikowanie poszczególnych działek, jako terenów zabudowy mieszkaniowej oraz wyłączenie możliwości zabudowy na innych. Nic dziwnego. Plan zakłada zabudowę przede wszystkim wzdłuż istniejących ciągów komunikacyjnych, wyłączając możliwość zabudowy wielu gruntów, kwalifikowanych jako grunty rolne. Tymczasem Tyniec stanowi niewątpliwie jeden z atrakcyjniejszych kierunków rozwoju urbanistycznego miasta, co wiąże się z presją zabudowy.

Przeznaczenie stosunkowo niewielkiej powierzchni pod zabudowę nie jest jednak jedynym mankamentem planu. Wspomnieć trzeba chociażby o szeroko zakreślonej granicy terenów zalewowych, a także zamknięciu terenu w strefie nadzoru archeologicznego. Każdy z wyżej wymienionych czynników ma tymczasem bezpośredni wpływ na ceny działek. Dla przykładu, cena metra kwadratowego gruntu budowlanego niejednokrotnie przekracza nawet czterokrotnie cenę metra kwadratowego gruntu rolnego.

Warto pamiętać, iż w przypadku, gdy w związku z uchwaleniem planu miejscowego albo jego zmianą, korzystanie z nieruchomości lub jej części w dotychczasowy sposób lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem stało się niemożliwe bądź istotnie ograniczone, właściciel albo użytkownik wieczysty nieruchomości, może żądać od gminy odszkodowania za poniesioną rzeczywistą szkodę albo wykupienia nieruchomości lub jej części. Alternatywnie, zbywając nieruchomość w terminie 5 lat od dnia uchwalenia planu, właściciel ma prawo dochodzić odszkodowania równego obniżeniu wartości nieruchomości.

Brak możliwości korzystania z nieruchomości lub jej części w dotychczasowy sposób oznacza, iż właściciel nie może w wyniku uchwalenia planu miejscowego wykonywać prawa własności tak, jak robił to przed podjęciem uchwały. Przykładem może być zmiana klasyfikacji gruntu z rolnego na tereny zieleni urządzonej lub przeznaczonych na rekreację, a także na grunty podlegające zalesieniu.

Drugi przypadek dotyczy braku możliwości korzystania z nieruchomości w sposób zgodny z jej dotychczasowym przeznaczeniem. Jak wspomniane zostało na wstępie, o przeznaczeniu gruntu decyduje plan miejscowy. Jednakże ma to miejsce tylko wtedy, gdy przed uchwaleniem nowego planu zagospodarowania przestrzennego, działka objęta jest innym, istniejącym planem. W przypadku braku planu miejscowego, o możliwym sposobie zagospodarowania, decyduje decyzja o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. W przypadku, gdy w wyniku uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego postanowienia decyzji nie dają się pogodzić z jego zapisami, mamy do czynienia z uniemożliwieniem właścicielowi korzystania z gruntu w sposób zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem. Jak słusznie podkreślił też Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu (wyrok z dnia 24 marca 2010 r., II SA/Wr 48/2010), faktyczny sposób wykorzystania nieruchomości przed uchwaleniem planu należy rozumieć w sposób odnoszący do rzeczywistej wartości, jaką nieruchomość ta posiadała zanim miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego określający aktualne przeznaczenie tej nieruchomości wszedł w życie. Innymi słowy, jeżeli zgodnie z decyzją o warunkach zabudowy nieruchomość mogła zostać zabudowana, a plan miejscowy to wyklucza lub ogranicza powierzchnię działki, przeznaczoną pod zabudowę, dochodzi do zmiany sposobu korzystania z nieruchomości, co uprawnia właściciela do wystąpienia z roszczeniem odszkodowawczym

W każdym ze wskazanych przypadków właściciel ponosi rzeczywistą szkodę w skutek uchwalenia planu miejscowego. Szkodę najprościej wykazać dowodząc, iż w wyniku realizacji przez gminę władztwa planistycznego, wartość nieruchomości uległa obniżeniu. Każdy ze wskazanych na wstępie czynników ma wpływ na wartość nieruchomości. Pozbawienie działki lub jej części możliwości zabudowy, włączenie jej do strefy zalewowej lub strefy nadzoru archeologicznego, czy też zlokalizowanie wzdłuż nowej drogi o zwiększonej, w stosunku do dotychczasowej, przepustowości skutkuje obniżeniem wartości działki, a w konsekwencji uprawnia właściciela do dochodzenia z tego tytułu odszkodowania w wysokości – w zależności od wielkości działki – od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.